wegedzieciak.pl wegedzieciak.pl
forum rodzin wegańskich i wegetariańskich



FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Prawa konstytucyjne zwierząt.
Autor Wiadomość
krzysztof

Pomógł: 15 razy
Dołączył: 30 Wrz 2008
Posty: 259
Wysłany: 2012-10-30, 11:16   Prawa konstytucyjne zwierząt.

WITAM :-o

Wieloryby (w) prawie jak ludzie? Trójka Polskie Radio w "Raport o stanie świata z 11.02.2012
hxxp://www.polskieradio.pl/9/313/Artykul/536141,Wieloryby-%28w%29-prawie-jak-ludzie
Cytat:
- Na pytanie czy należy im się ochrona konstytucyjna odpowiedź jest jednoznaczna: tak, jako podmiotom, istotom doznającym, mającym interesy. Czy taka sama jak ludziom?, moja odpowiedź jest równie jednoznaczna: nie - mówi wybitny zoolog, prof. Andrzej Elżanowski.

Amerykańska organizacja broniąca praw zwierząt People for the Ethical Treatment of Animals (PETA) wytoczyła sprawę dwóm morskim parkom zoologicznym firmy Seaworld. W imieniu pięciu wielorybów przetrzymywanych w basenach parkowych pozywający powołują się na 13. poprawkę konstytucji amerykańskiej, która zakazuje pracy niewolniczej, a adwokaci występujący w imieniu wielorybów twierdzą, że taką pracę wieloryby wykonują. To pierwszy znany przypadek w prawie amerykańskim, by w pozwie pojawił się argument, że zwierzęciu powinna przysługiwać ochrona praw konstytucyjnych na takiej samej zasadzie jak ludziom. Prawnicy Seaworld twierdzą, że nawet nie ma szans na proces, to sprawa pozwu odniosła już sukces medialny.

- Sprawa jest złożona. PETA zwraca uwagę na krzywdę, wykorzystanie i eksploatację orek. Istotnie za pieniądze, które Seaworld otrzymuje z biletów, można by zwierzętom zapewnić znacznie lepsze warunki bytowania. Zwierzęta znajdują się w niewielkich pomieszczeniach, a normalnie przepływają w ocenia kilkaset kilometrów dziennie. To jest pewnego rodzaju stacjonarny cyrk z akwarium. Problem krzywdy tych zwierząt jest niewątpliwy - mówi prof. Andrzej Elżanowski, zoolog i bioetyk, członek Krajowej Komisji Etycznej ds. Doświadczeń na Zwierzętach. Gość Dariusza Rosiaka ocenia, że działania PETA przyciągają uwagę do wielkiego wyzwania - regulacji prawnej palącego problemu etycznego, jakim jest ochrona prawna zwierząt. - Wszystkie próby podciągania dokładnie praw zwierząt pod prawa ludzkie są skazane na niepowodzenie, nie bardzo mają sens. Podmiotem prawa jest to, co ma doznania, czyli to, co ma interesy - podkreśla prof. Elżanowski.

Ekspert tłumaczy, że istotne jest zróżnicowanie interesów i ich równe uwzględnianie, czyli respektowanie podmiotowości, tej sfery, w której odczuwamy podobnie, a nie równe prawa. - Z dnia na dzień, ani z pokolenia na pokolenie nie jest możliwe przejście świata na wegetarianizm, ale uwzględnienie tych interesów nie musi oznaczać rewolucji. Dojrzewa idea, żeby zwierzętom dawać ochronę podmiotów bezosobowych - przekonuje gość Trójki. Aby dowiedzieć się, jaka jest różnica między zwierzętami podmiotowymi a ludźmi, czy człowiekowatymi w ogóle, wysłuchaj całej rozmowy!
W dalszej części audycji polityka .... dowiesz się słuchając całej audycji "Raport o stanie świata – 11 lutego 2012".
"Raport" na antenie Trójki w każdą sobotę o godz. 15. Zapraszamy!


Audycję prowadzi Dariusz Rosiak ( pisane ze słuchu ).
hxxp://www.polskieradio.pl/Player
Cytat:
Dziś dramat ludzi i zwierząt.Zaczniemy od tych drugich 5 wielorybów pozywa w amerykańskim sadzie morski ogród zoologiczny Seaworld - naprawdę.
To jest pierwsza w amerykańskiej historii sprawa ,w której sąd ma zdecydować czy zwierzętom powinna przysługiwać ochrona konstytucyjna, podobnie jak przysługuje ludziom.

Pieśń wielorybów , będziemy o wielorybach za chwilę mówić, gdyż amerykańska organizacja broniącą praw zwierząt, organizacja o nazwie people People for the Ethical Treatment of Animals (PETA) wytoczyła sprawę dwóm morskim parkom zoologicznym firmy Seaworld. W imieniu pięciu wielorybów przetrzymywanych w basenach parkowych pozywający powołują się na 13. poprawkę konstytucji amerykańskiej, która zakazuje pracy niewolniczej, a adwokaci występujący w imieniu wielorybów twierdzą, że taką pracę wieloryby wykonują. To pierwszy znany przypadek w prawie amerykańskim, by w pozwie pojawił się argument, że zwierzęciu powinna przysługiwać ochrona praw konstytucyjnych na takiej samej zasadzie jak ludziom.

Jest z nami pan prof.Andrzej ELŻANOWSKI, zoolog i bioetyk z Polskiego Towarzystwa Etycznego oraz Muzeum i Instytutu Zoologi.Witam pana serdecznie.


A.E.- Dzień dobry Państwu.

D.R.- To brzmi powiedzmy sobie szczerze troszeczkę abstrakcyjnie dla słuchaczy , prawnicy Seaworld twierdzą, że oczywiście nie ma nawet szans na proces , nie to ,że na wygraną ale na proces, bo jak mówił jeden z prawników w preambule konstytucji amerykańskiej się mówi we people to nie chodzi o zwierzęta, naród to nie są zwierzęta tylko to są ludzie , z drugiej strony PETA jest zadowolona m.in. dlatego ,że my o tym mówimy, prawda , media o tym mówią i teraz pytanie moje brzmi : Czy to jest spawa medialna, czy to jest kolejny przykład, kolejny jakby etap walki o prawa zwierząt , zwłaszcza wielorybów.

A.E.- Ja powiedziałbym ,że to jest i to i to tzn. sprawa jest wielowarstwowa i złożona jest to niewątpliwie wielki sukces medialny i pod tym względem Peta osiągnie swój,osiągnęła , już osiągnęła swój efekt , no bo trzeba zauważyć ,że to już do sadu w tym sensie dotarło ,że się sędzia już wypowiedział. Było jednak posiedzenie,było jednak jakieś tam posiedzenie sądu i się sędzia wypowiedział.No więc jedna taka najbardziej na powierzchni warstwa bardziej płytsza to jest to ,że PETA ma bardzo duży sukces zawracając uwagę na krzywdę , na wykorzystanie , na eksploatację tych delfinów,no to naprawdę drapieżna delfiny .

D.R.- Mówimy o orkach ?

A.E. - O orkach tak, ścisłe biorąc, no bo wieloryby to jest tylko dla tych dużych. Ogólnie określenie dla rzędu to jest walenie , walenie to są wieloryby te duże fiszbinowce i zębowce czyli m.in orki.No więc zwrócenie uwagi nam na,na eksploatacje, tak dosyć twarda eksploatację dlatego ,że za te pieniądze , które,które te Seaworld w Orlando bierze to można by tym zwierzętom zapewnić niewątpliwie znacznie lepsze warunki bytowania.Ponad 80 dolarów kosztuje wstęp od dorosłej osoby, ponad 70 dolarów dla dziecka, kilka tysięcy osób tam siedzi na jednej widowni. Więc to są straszne pieniądze.

D.R. - Co złego się dzieje wielorybom w tych parkach ?

A.E. - No przede wszystkim to ,że one siedzą,że one siedzą w niewielkich pomieszczeniach, zwierzęta ,które normalnie przepływają kilkadziesiąt kilometrów albo kilkaset kilometrów dziennie z wielką szybkością w oceanie, a więc to jest, to jest zupełnie nie dopuszczalne.To jest ta sam historia co z cyrkami.Pamiętajmy ,że to jest na dobra sprawę , pewnego rodzaju stacjonarny cyrk z akwarium wiec to wszytko właściwie co powiemy stosuje się do , stosuje się cyrków używających zwierzęta , to jest akcja przeciwko ,której nasza Empatia tutaj , znaczy dziedzina przeciwko Empatia słusznie protestuje.Więc tu problem zwierząt jest zupełnie , zupełnie niewątpliwy.Natomiast druga stroną jest, druga stroną jest oczywiście i legalny jakby powiedzieć prawny, prawny status tej akcji ,której tak jak powiedział .........? beztrosko adwokaci Sea World, prawdopodobnie nie ma żadnej szans z powodów,które już zostały wyartykułowane ale to nie znaczy ,że nie ma problemu i to jest drugi sukces PETY, który, który polega na tym,że w ten sposób zostaje przyciągana uwaga do wielkiego wyzwania, wyzwania regulacji prawnej palącego problemu etycznego.Otóż na pytanie czy należy im się ochrona konstytucyjna, moja odpowiedź jest niewątpliwie jednoznaczna i mocno tak, jako podmiotom , jako podmiotom , jako istotom doznającym , mającym interesy, zdecydowanie należy im się ochrona konstytucyjna . Czy taka sama jak ludziom , moja odpowiedź jest również jednoznacznie nie. I tu trzeba podkreślić ,że to,że wychodząc już poza ten przypadek ,że wszystkie te próby podciągania dokładnie praw zwierząt , zwłaszcza legalnych praw zwierząt pod prawa ludzkie, no są skazane na nie powodzenie bo one nie bardzo mają sens , one również nie mają , również nie mają podstawy , podstawy, naukowej ,rzeczowej.

D.R. -To spróbujmy to jakoś uporządkować.Każdy przeciętny , przyzwoity człowiek nie sprawia , nie sprawia, nie sprawia bólu zwierzętom , no uważa, większość ludzi jednak uważa,ze sprawiane bólu zwierzęta jest czymś nie etycznym ,czymś zły ,czymś czego należy unikać jeśli jest to możliwe. I teraz granice tego ,kiedy to jest możliwe a może zacznijmy od jeszcze innego pytania tzn. czy z samego faktu ,że istnieją zwierzęta wynikają jakieś konkretne etyczne zobowiązania dla człowieka ?


A.E.- No niewątpliwe tak tzn. z faktu, z faktu ,że one są podmiotami , to co pan redaktor powiedział ,że każdy przeciętny człowiek nie będzie krzywdził zwłaszcza bez potrzeby zwierzęcia wynika z tego ,że każdy przeciętny człowiek poniekąd ma intuicyjną wiedzę lepszą niż nie jedna doktryna tzn.zwierzęta w rodzaju psów i kotów ,zwierzęta ssaki przynajmniej, kręgowce , no bo też pamiętajmy ,że nie wszytko co zoologowie nazywają zwierzętami zaczynając od gąbek a kończąc na szympansach rzeczywiście ma , jest podmiotem i w ogóle podlega...

D.R.- A co jest podmiotem jeżeli już przy tym jesteśmy ?

A.E.- Podmiotem jest to co ma doznania czyli to co ma interesy . Doznania wyewoluowały w ewolucji zwierząt , w ewolucji kręgowców jako bardzo przystosowawczy mechanizm , psychologiczny mechanizm , yyy no zwiększający rozmnażanie jak wszytko w ewolucji tzn. unikania bodźców szkodliwych i poszukiwania bodźców pożytecznych dla ,ostatecznie dla rozmnażania ale odczuwanych jako subiektywnie ,jako pozytywne.Także największa , najistotniejsza granica , najistotniejsza granica biotyczna w ogóle na świecie to jest granica właśnie miedzy organizmami , organizmami ,które można traktować jako rzeczy, które są po prostu mechanizmami do powielania własnego DNA do następnego pokolenia a podmiotami , zwierzętami doznającymi , u których w toku ewolucji do tego procesu do tego procesu rozmnażania i walki o byt zostały włączone doznania.Odkąd zostały włączone doznania to możemy mówić , musimy mówić , jesteśmy zobowiązani mówić o interesach. Jeżeli ma pan doznania bólu , jeżeli ma doznania strachu to w pana interesie jest to, aby unikać takich bodźców , które powodują skrajny ból czy strach. Doznania , doznania , które są naukowo mierzalne i całkowicie podlegają badaniom , przekładają się , przekładają się w języku etycznym na podmiotowość.Także tu nie ma żadnej metafizyki ani niczego nie zrozumiałego.

D.R. - Dobrze nie ma niczego niezrozumiałego oczywiście moglibyśmy brnąć bo ,bo są tacy ,którzy powiedzą rośliny również czują .

A.E.-Znaczy my wiemy nie mają doznań z całą pewnością , nie maja czym doznawać i to jest , to jest zupełnie nieuzasadnione , nieuzasadnione opowieści.Wiemy w jakich częściach układu nerwowego te doznani są generowane i weny o tym o tym ,ze aby mieć doznania trzeba mieć dosyć skomplikowany układ nerwowy czy maja je wyłącznie kręgowce ja tego nie zaręczę bardzo możliwe ,że nie.Natomiast poniżej pewnego poziomu o roślinach w ogóle nie można nawet o tym sensownie mówić.Trzeba powiedzieć,że wrażliwość komórkowa, reaktywność to jest coś zupełnie innego niż doznania więc , to wiemy z cała pewnością , co do tego , to w obecnym stanie wiedzy na szczęście nie podlega dyskusji.

D.R.- Wróćmy do tych etycznych obowiązków człowieka wobec zwierząt.Mówi pan o tym,że jest Pan przeciwny nadawaniu zwierzętom takich samych praw czy podobnych praw jak ludziom ale ,że interesy ludzi i zwierząt mogą być podobne .To na czym polega różnica ,to co to jest interes a co to jest prawo.

A.E.- Nie ,nie to znaczy ,zależy w czym interes ,nie, tu nie chodzi , tu nie ma przeciwstawienia interesu i prawa , tylko chodzi o zróżnicowanie interesów. W tym sensie właśnie filozofia Petera Singera jest taka bliska rzeczywistości i daje się naukowo uzasadnić , ponieważ filozofa Petera Singera zamiast mówić o równych prawach , rożnych prawach z ludzkimi mówi ,że , mówi o równym nieuwzględnieniu interesów . Jeżeli , jeżeli ,jeżeli w twoim interesie jest głosowanie oczywiście na polityka ,który ci odpowiada , no to trzeba ten interes uwzględnić.Zwierzęta w tym bezpośredniego interesu nie mogą mieć , bo nie mogą glosować na nikogo bo nie zrozumieją co to jest głosowani itd , nie muszę tego wyjaśnić.Wobec tego tu nie chodzi o równe prawa tzn. właśnie ,żeby zwierzęta miały bierne i czynne prawo wyborcze, tylko chodzi o równe uwzględnienie insertów , równe uwzględniane , równe uwzględnienie tej podmiotowości i właśnie z tego....

D.R- Ale czy interesów czyli czego czyli tej sfery ,w której odczuwamy podobnie tzn. sfery strachu, sfery , sfery bólu.

A.E. - Tak ,to jest ta ,która definiuje nasze interesy . W pana interesie jest to aby pana nikt nie wyrzucił za okno w tej chili ,żeby nie wszedł bandyta , który pana w tej chwili za okno wyrzuci . I taki sam interes mają psy i koty i wszystkie doznające zwierzęta i to jest ,niewątpliwe w naszym interesie ,że mamy elementarne bezpieczeństwo publiczne na przykład.

D.R.- Oczywiście to co pan proponuje oznacza ,że przestajemy jeść zwierzęta , przestajemy je zabijać i zaczynamy przynajmniej na tym poziomie , przynajmniej kręgowce prawda , i na tym poziomie , o którym pan mówi ,zabezpieczmy ich interesy jeśli chodzi o odczucia czyli nie sprawiamy im krzywdy , nie zabijamy ich mnie nosimy skór zwierzęcych, nie jemy zwierząt itd.itd.

A,E.- Teraz oczywiście przeszedł pan do praktyki ,która jest , która jest zawsze ,jakby powiedzieć opóźniona , a czasem o wieki , i o pokolenia w stosunku do , do oczekiwań , do ideałów itd. No oczywiście ani z dnia na dzień , ani z pokolenia ,nawet z wewnątrz pokolenia na pokolenia , na pewno z dnia na dzień, a na pewno w ciągu 5 lat ,nie jest ,nie jest możliwe przejście świata na wegetarianizm , wiec bądźmy realistyczni.Natomiast uwzględnienie tych interesów, nie musi wcale oznaczać z dnia na dzień rewolucji . Ja uważam i nie tylko ja w tej chwili uważam , dojrzewa idea,żeby zwierzętom dawać ochronę podmiotów bezosobowych , podmiotów bezosobowych w odróżnieniu właśnie od ,od podmiotów osobowych jakimi są ludzie. Zasadnicza różnica miedzy większością tych podmiotowych zwierząt , zwierząt mających doznania i ludźmi i człowiekowatymi w ogóle i tu podkreślam , różnica nie jest , nie jest między po prostu gatunkiem homo sapiens a wszystkimi innymi tylko różnica między , miedzy większością zwierząt i hominidami czyli człowiekowatymi , jest w zdolności do patrzenia na siebie jako aktora , jako sprawcy i w związku z tym , w zdolności do poczucia odpowiedzialności za własne czyny . I to jest ta dosyć istotna różnica , bardzo istotna z punktu prawnego i również etycznego ,która różni , różni większość zwierząt ale nie szympansy na przykład , większość zwierząt od gatunku homo sapiens .

D.R.- Tzn. szympansy również postrzegają siebie jako aktorów ?

A.E.- Zdecydowanie.

D.R.- Pewnie, pewnie można się zastanawiać czy słonie przypadkiem nie postrzegają siebie jako aktorów ?

A.E.- Na ten , na ten , nie znam na to dowodów ,słonie są empatycznymi sprawcami , bez wątpienia są empatycznymi sprawcami, to jest ta najprostsza forma sprawstwa moralnego czy spostrzegają , tego do końca chyba nie wiadomo jest to wysoce dyskusyjne .Natomiast jeżeli chodzi o szympansy to już nawet nie jest w tej chwili dyskusyjne,że one maja pewne poczucie odpowiedzialności , także te próby , próby dania ludzkich praw szympansom nie są takie absurdalne , jakie , jakimi, jakimi nieraz je przedstawiano. Natomiast oczywiści próby dania tych samych , tych samych praw kotu czy psu ,czy mojej ukochanej koci,które ja doskonale znam i jej doznania i wartość jej życia immanentną, że tak powiem ,miałby niewielki sens ,miałby niewielki sens.W związku z tym , to co jest w tej chwili pilnie potrzebne, to jest , to jest forma lepszej prawnej opieki , lepszego prawnego statusu zwierząt jako, jako podmiotów , jako podmiotów nie osobowych , podmiotów nieosobowych a to wcale nie oznacza teraz ,co to znaczy w praktyce to możemy się nad tym , nad tym zastanowić tzn.uwzględniania interesów w stopniu w jakim to jest zawsze możliwe , bo zawsze największym ograniczeniem etyki jest możliwość i o tym oczywiście trzeba pamiętać.

D.R- Dobrze.To porozmawiajmy moment przynajmniej o tym dlatego ,że my sobie , to wszytko to , my sobie rozmawiamy ciągle na poziomie teoretycznym, zapewne fajnie to brzmi i jest interesujące natomiast , yyy być może , może nawet większość ludzi zgodziłaby się na to żeby zamknąć cyrki wodne , być może większość ludzi zgodziłaby się na to żeby zamknąć cyrki w ogóle ze zwierzętami , prawda , coraz częściej zresztą to , to się dzieje ale no są miliony rolników , miliony hodowców , którzy żyją wśród zwierząt , którzy żyją od pokoleń wśród zwierząt , którzy się opiekują nimi ,którzy kochają zwierzęta , którzy ze zwierząt żyją .Yyy czy ich prawa mają być przestrzegane czy też ich prawa mają być traktowane jako coś nieważne go czy mniej ważne go czy prawa , nie wiem , krów do tego żeby przeżyć.

A.E.- No ale to nie,znaczy to nie jest do końca , to nie jest całkiem do końca dobrze postawione pytanie muszę powiedzieć.

D.R - No bo one nigdy nie są do końca dobrze postawione w takich wypadkach.

A.E.- Oczywiście ,oczywiście ,że konflikt , oczywiście,że jeżeli jest konflikt insertów , jest bardzo realny konfliktów interesów to jest to czym są etyka zajmuje i w ogóle etyka ni e miał by ani sensu , nie było by potrzeby etyki gdy by nie było konfliktów interesu.Oczywiście ,że jest konflikt interesów miedzy rolnikiem ,który hoduje świnie na , na kiełbasy i ją i w pewnym momencie sprzedaje do transportu do rzeźni a , a interesami , a interesami tego zwierzęcia i ten konflikt się nie da, nie da ukryć. Co prawda czy w związku z tym można powiedzieć,że ,że tacy rolnicy je kochają? No są tacy porządni, którzy w jakiś sposób dbają, maja poczucie ładu i jakieś tam elementarne i dbają, są tacy , którzy nie dbają . Tu może z kochaniem to może , może nie przesadzajmy. Ale teraz jeżeli pan pyta o sprawy praktyczne , co to znaczy takie , takie nowe spojrzenie na , na zwierzęta jako podmioty , jako podmioty , jako właśnie podmioty , podmioty nieosobowe . No ja sobie zdaje sprawę ,że nie może nastąpić w ciągu ,w ciągu paru lat taka rewolucja ,żebyśmy w ogóle przestali , przestali używać w jakikolwiek sposób zwierzęta. Natomiast nowe podejście , podejście do podmiotów nieosobowych może i powinno i musiałoby np.oznaczać ograniczenie prawa własności w stosunku do tych podmiotów tzn.to i to jest i to ma ogromne przełożenie na praktykę w tej chwili ,żeby rzeźnia nie była traktowana tak jak normalny inny zakład , w którym się produkuje pudełka , ołówki , albo , albo aparaty. Jeżeli ktoś ma do czynienia , jeżeli ktoś eksploatuje te podmioty nieosobowe , to wobec tego musi być zobowiązany , powinien być zobowiązany do innej , inaczej traktowany, i zobowiązany do innych , innych działań . I wobec tego miejsca , w których są , w których są eksploatowane przynajmniej do pewnego czasu, właśnie takie podmioty nie osobowe muszą mieć inny prawny status niż jak powiedziałem produkcje zapałek , pudełek czy innych gadżetów.I np. jednym z największych problemów właśnie, właśnie humanitarnej ochrony zwierząt ,tej elementarne jest to ,że bardzo słaby , słaba kontrola nad choćby rzeźniami, które mówią ,że jesteśmy , mamy tutaj ochronę własności prywatnej se mamy prawo robić , zarządzać co chcemy przez weterynarzy , płacenie 6 zł za świnie , są wynajmowani od liczby świń i zwykle i często ich tam nie ma praktycznie , i stąd wynikają całe te katastrofy .Wiec chce powiedzieć ,że , chce powiedzieć , że jest możliwość innego , lepszego traktowania prawnego zwierząt jako podmiotów nieosobowych, która wcale nie musi oznaczać w tej chwili zarwania gospodarki , całkowitego postawienia świat na głowę , a mogłaby w sposób zasadniczy jednak zmienić los zwierząt przez mian ich statusu prawnego .

D.R - Dziękuje bardzo musimy się w tym miejscu zatrzymać chociaż oczywiście jest to temat do ,którego będziemy wracać , należy do niego wracać . Profesor Andrzej Elżanowski Polskie Towarzystwo Etyczne i Muzeum i Instytut Zoologii. Dziękuje panu bardzo

A.E.-Dziękuje państwu , dziękuje.


Temat ze strony Pety
PETA Sues SeaWorld for Violating Orcas' Constitutional Rights
hxxp://www.peta.org/b/thepetafiles/archive/2011/10/25/peta-sues-seaworld-for-violating-orcas-constitutional-rights.aspx


POZDRAWIAM Z ZIELONEJ GÓRY :->
 
 
arete 

Pomogła: 47 razy
Dołączyła: 02 Cze 2007
Posty: 1806
Wysłany: 2012-11-18, 21:43   

W "Magazynie Świątecznym" świetna rozmowa z profesorem Elżanowskim, wklejam całość zanim przepadnie w czeluściach internetu.

Krowa też człowiek

Ewa Siedlecka
15.11.2012 , aktualizacja: 17.11.2012 14:30

Świat byłby dużo lepszy, gdyby cywilizację stworzyły delfiny lub słonie. Dajmy zwierzętom takie prawa, jakie mają ludzie - apeluje Andrzej Elżanowski


Ewa Siedlecka: Kiedy przestał pan jeść zwierzęta?

Prof. Andrzej Elżanowski*: Już w stanie wojennym z niesmakiem oddawałem kartki na mięso znajomym. A pełnym wegetarianinem zostałem, kiedy wyjechałem do USA. Ale już jako dziecko byłem wrażliwy na krzywdę zwierząt. Ich traktowanie odczuwałem jako niesprawiedliwe. Nie mogłem zrozumieć, dlaczego najbardziej aspołeczni, źli ludzie są traktowani lepiej niż psy czy koty. Potem, dzięki pogłębieniu wiedzy z biologii ewolucyjnej, znalazłem naukowe uzasadnienie dla dziecięcej intuicji, że zwierzę nie różni się od człowieka w sposób usprawiedliwiający taką różnicę traktowania. Że w sferze doznań istnieje ewolucyjna ciągłość pomiędzy człowiekiem a innymi ssakami i kręgowcami.

Dychotomia człowiek - zwierzę jest dziś etycznym anachronizmem. Etycznie najbardziej fundamentalny jest podział na odruchowe roboty do powielania własnego DNA i doznające podmioty, które motywowane są dodatkowo przez pozytywne i negatywne doznania. Wyłącznie odruchy kierują zachowaniem jamochłonów, różnych robaków i prawdopodobnie owadów. Natomiast kręgowce (przynajmniej w większości) i być może niektóre inne grupy są doznającymi podmiotami.

Dlaczego mówi pan o ''niesprawiedliwym'' traktowaniu zwierząt? Czy sprawiedliwość nie jest tym, co dotyczy stosunków między ludźmi?

- Ograniczenie sprawiedliwości do jednego gatunku jest niesprawiedliwością. Tradycyjna ludzka moralność jest niesprawiedliwa, bo oparta na wzajemności, ale tylko w obrębie własnej grupy. Podobnie jak inne człowiekowate (szympanse, bonobo, goryle, orangutany), a także kapucynki, większość ludzi przestrzega zasad, ponieważ się to na różnych poziomach opłaca.

Tylko część ludzi wykracza poza ten poziom i dochodzi do krytycznej refleksji nad moralnością. Na szczęście u wielu ludzi działa jeszcze empatia, która może częściowo nadrabiać brak etycznej refleksji. Ale empatia nie jest zdolnością specyficznie ludzką, więc też nie uzasadnia ograniczenia sprawiedliwości do ludzi.

Sprawiedliwe potraktowanie zwierząt oznaczałoby, że nie moglibyśmy ich wykorzystywać. A ludzka cywilizacja opiera się na wykorzystywaniu zwierząt.

- Zaprzestanie eksploatacji zwierząt jest dziś w zasięgu technologicznych możliwości. Gdyby była wola - moralna i polityczna - to nasze dzieci albo wnuki mogłyby żyć w świecie bez transportów udręczonych zwierząt, rzeźni, megaton gnojówki. Bez masakrowania milionów zwierząt dla zapobieżenia epidemiom, które zdarzać się będą coraz częściej, bo przemysłowy chów zwierząt stworzył globalną pożywkę dla szybkiej ewolucji chorobotwórczych mikroorganizmów.

Nasza cywilizacja może i powinna zaprzestać pożerania i skórowania kręgowców nie tylko z powodów etycznych, ale również gospodarczych i środowiskowych. Produkcja zwierzęca jest najbardziej marnotrawnym i destrukcyjnym działem ludzkiej gospodarki. Do wypasu i pod uprawę pasz wycina się lasy tropikalne. Przemysły mięsny i skórzany marnotrawią kurczące się zasoby wody. Produkcja zwierzęca wytwarza łącznie więcej gazów cieplarnianych niż cały transport (łącznie z lotniczym) i zatruwa gnojowicą glebę oraz wody powierzchniowe i gruntowe.

Prowadzi się badania nad hodowlą mięsa in vitro. Więc może obejdziemy się w przyszłości bez jedzenia zwierząt?

- Te badania otwierają drogę do etycznego pozyskiwania białka zwierzęcego i do ochrony środowiska przed skutkami eksploatacji zwierząt. Na razie ta metoda jest bardzo droga, ale doinwestowanie badań na pewno pozwoliłoby opracować tańsze metody produkcji. Dlatego należy ubolewać, że tak niewielkie środki przeznacza się na rozwój hodowli mięsa in vitro. Szczególnie w porównaniu z tymi, które przeznacza się na opracowywanie wydajniejszych metod produkcji zwierzęcej, czyli bardziej mięsnych i odpornych świń czy krów, jeszcze tańszych - i często bardziej okrutnych - metod ich hodowli i zabijania. A także na rozwój hodowli zwierząt dotąd wolno żyjących. Rzesze ludzi zbudowało swoje kariery na eksploatacji ciał zwierzęcych i będą walczyć o jej kontynuację jak o niepodległość.

Zwierzęta służą nam też do badań naukowych, przyczyniają się do rozwoju medycyny

- W przeważającej większości testy substancji wykonywane na zwierzętach są bez sensu, ponieważ różnice międzygatunkowe w reakcji na poszczególne substancje - tak między zwierzętami a ludźmi, jak nawet np. między myszami i szczurami - są ogromne. Dopuszczenie na podstawie testów na zwierzętach takich leków jak takich leków jak talidomid, izoprenalina, eraldin, opren i, niedawno, TG1412 (monoklonalne przeciwciało do zwalczania białaczki i zapalenia stawów testowane na królikach i małpach) spowodowało śmierć lub kalectwo tysięcy ludzi.

Testy substancji na zwierzętach są też niemoralne. To objaw szowinizmu gatunkowego, wedle którego zwierzęta są przeznaczone do tego, by służyć dobru gatunku wyższego - ludzi. Powodują niewyobrażalne cierpienia i śmierć milionów ssaków np. po zupełnie zbytecznym testowaniu detergentów. To zbrodnia naszego gatunku na gatunkach, które uważamy za niższe.

Natomiast nawet inwazyjne, ale fachowo prowadzone badania na zwierzętach mają sens poznawczy. Podobnie jak nieliczne testy, zwłaszcza naturalnych szczepionek. Są przydatne, co nie znaczy konieczne. Ale jeszcze bardziej przydatne medycznie byłyby doświadczenia na ludziach - a one są uznawane za niedopuszczalne i nazywane pseudonauką czy pseudomedycyną. Tymczasem zarażanie wyniszczającymi chorobami zdrowych kotów, psów czy małp uważane jest za dobrą naukę.

Podział na naukę i pseudonaukę zależnie od tego, kogo się krzywdzi, jest wyrazem hipokryzji pozwalającej na lekceważenie krzywd wyrządzanych zwierzętom. Wobec takiej postawy w biomedycynie nie sposób określić, jakie użycie zwierząt było naprawdę ''konieczne'', bo ci, którzy mogliby to sprawdzić, uważają, że wszystko jest porządku.

Zwierzęta różnią się od ludzi w sposób zasadniczy czy tylko mamy lepiej rozwinięte zdolności, które i one mają?

- To, co najwyraźniej odróżnia ludzi od innych człowiekowatych, to przede wszystkim zdolność do artykułowanej mowy. Ale zawdzięczamy ją nie tyle intelektowi, co nisko położonej krtani. Inne człowiekowate zdolne są do symbolicznej komunikacji i posługiwania się językiem migowym.

Czy zwierzęta potrafią współczuć?

- Tak. Niektóre ssaki, szczególnie słonie i niektóre walenie, mają wysoko rozwiniętą empatię. Pomagają sobie nawzajem, a nawet osobnikom innego gatunku. Były przypadki, gdy słonie wyciągały z bagna młodego nosorożca. Z pomocy innym gatunkom - choćby ludziom - znane są delfiny. Natomiast u większości naczelnych empatia jest słabiej rozwinięta. Najlepiej u człowiekowatych, ale działa tylko w obrębie własnej grupy. Wygląda na to, że świat byłby dużo lepszy, gdyby cywilizację stworzyły delfiny lub słonie.

Rewelacją ostatnich lat jest potwierdzenie empatii u gryzoni. Już dawne eksperymenty wykazały, że szczury przestają naciskać dźwignię, aby otrzymać pokarm, jeżeli to włącza elektryczny szok u innego szczura. W zeszłorocznym ''Science'' ukazał się opis eksperymentu, w którym szczury z własnej woli otwierały pudełka, w których uwięzieni byli ich towarzysze. A jeżeli w jednym pudełku był szczur, a w drugim czekolada, to otwierały obydwa pudełka i dzieliły się czekoladą.

Czy zwierzęta mają samoświadomość?

- Są dwie samoświadomości, mające oddzielne ośrodki w mózgu. Świadomość cielesna pozwalająca odróżnić własne ciało i własne ruchy od otoczenia - mają ją wszystkie doznające zwierzęta. I samoświadomość refleksyjna, pozwalającą spojrzeć na siebie jak na aktora i sprawcę. Tę drugą samoświadomość mają te same ssaki, które posługują się empatią, tzn. człowiekowate, delfiny i słonie, a także ptaki krukowate. Sprawdza się to testem lustra, np. sroka, której namalowano czerwoną plamkę na czarnej szyi, po zobaczeniu swojego odbicia próbuje ją zdrapać. Podobnie słonie dotykają plamki trąbą, a szympansy robią miny i śmieją się do siebie. Inne zwierzęta swoje odbicie biorą za innego osobnika.

Także inne zachowania pozaludzkich człowiekowatych świadczą o ich refleksyjnej samoświadomości. Szympansy i goryle zakrywają twarz dla ukrycia uczuć, np. strachu w obecności rywali. Młoda szympansica, która lubiła krzyczeć podczas seksu, powstrzymywała się od tego, kiedy uprawiała seks z samcami niższej rangi, aby uniknąć interwencji samca alfa. Z nim zaś zachowywała się głośno.

Człowiekowate, choć niewykluczone, że nie tylko one, mają też poczucie odpowiedzialności za własne działania. Np. jeśli szympans ugryzie innego szympansa albo człowieka, a potem chce się z nim pojednać - przychodzi, zasklepia i czyści mu tę ranę. Tak zrobił kiedyś szympans w stosunku do Bernarda Grzimka, dyrektora zoo w Frankfurcie. Trudno o bardziej spektakularny dowód poczucia odpowiedzialności za własne czyny.

Czy zwierzęta są zdolne do samooceny?

- Tylko te, które mają refleksyjną samoświadomość. Szympans, który przegrywa walkę o przywództwo, rozpacza. A jego przyjaciele podchodzą i usiłują pocieszać, np. poklepując po ramieniu. Tego nie ma np. u rywalizujących ze sobą jeleni czy wilków. Przegrany po prostu ucieka lub podporządkowuje się.

Mogą rozpaczać tak głęboko, że popełnią samobójstwo?

- Jane Goodall obserwowała młodego szympansa, który rozpaczając po śmierci matki, siedział przy jej zwłokach, odmawiając przyjmowania pożywienia, i umarł. Podobnie zdarza się z papugami, psami czy kotami, które utraciły opiekuna (co obserwowano m.in. w schroniskach). Na pewno jest to cierpienie, które kończy się śmiercią. Natomiast samobójstwo jako planowe doprowadzenie się do śmierci jest poza ludźmi nieznane.

Czy zwierzęta wiedzą, że kiedyś umrą?

- Mogłyby wiedzieć tylko te, które mają refleksyjną samoświadomość. Szympansy przeżywają żałobę, deliberują nad zwłokami i pewno wiedzą, że śmierć jest nieodwracalna. Słonie długo przechowują pamięć o zmarłych przyjaciołach czy krewnych, odróżniają jedne zwłoki od innych i okazują im przywiązanie: odwiedzają, delikatnie ich dotykają, a po ich rozkładzie dotykają szkieletu. Starsze szympansy czy słonie mogą wiedzieć, że umrą.

A zdolność do transcendencji? Odczuć religijnych?

- Obserwowano szympansa, który kontemplując zachód słońca, zapomniał nawet o jedzeniu. Kto wie, co czuł i o czym myślał? Świadomość sprawstwa (własnego i innych) przy kompletnym niezrozumieniu zjawisk przyrodniczych łatwo prowadzi do zaludniania świata duchami i potęgami powodującymi burzę czy deszcz.

Nie można więc wykluczyć, że szympansy mają jakieś wyobrażenie Wszechmogącego Superszympansa. Badacz genezy religijnych wyobrażeń u dzieci Jesse Bering wskazuje na wrodzoną skłonność małych dzieci do wyobrażeń o życiu po śmierci i przypuszcza ich obecność u wspólnych przodków ludzi i innych człowiekowatych.

Co z poczuciem humoru? Podobno jest dowodem inteligencji.

- Zwierzęta się bawią, a poczucie humoru mogło wyewoluować z zabawowego udawania: gonitwy, zapasów, inscenizacji, udawanej agresji, symulowania strachu, ucieczki. Poczucie humoru pojawia się m.in., gdy widzimy śmieszność w rozbieżności między intencją a możliwością lub skutkiem działania. Np. ktoś chce włożyć do ust jedzenie, a ono mu wypada, albo zderza się ze ścianą, której nie zauważył. Są dowody na występowanie takiego poczucia humoru u innych człowiekowatych: słynna gorylica Koko, która nauczyła się języka migowego, wykonując zadanie przyczepiania etykietek do przedmiotów, robiła kawały opiekunce, celowo nalepiając etykietki nieprawidłowo.

Skoro zwierzęta różnią się stopniem podobieństwem do człowieka, to dlaczego wszystkie miałyby być tak samo chronione przed eksploatacją przez człowieka?

- Nie tak samo, tylko w zależności od zdolności do doznań. Zakres doznań płazów jest niewątpliwie mniejszy niż ssaków, ale nawet w obrębie ssaków potrzeby psychiczne ryjówki są prawdopodobnie mniejsze od potrzeb kota, psa czy świni. Dlatego do prawodawstwa i wszelkich regulacji humanitarnej ochrony zwierząt dobrze nadaje się etyka równego poszanowania interesów zaproponowana przez Petera Singera [australijski etyk, autor słynnej, wydanej w 1975 r. książki ''Wyzwolenie zwierząt''], a nie równych praw podmiotów czy osobników jak w koncepcji Toma Regana [amerykański filozof, autor ''Filozofii praw zwierząt'']. Singer proponuje szanować interesy żaby, ryjówki i szympansa, ale z uwzględnieniem, że są one różne. Natomiast Regan rozciągnął prawa człowieka najpierw na wszystkie ssaki, potem dodał ptaki. A co zrobić np. z niektórymi rybami, jak Mormyridae (mrukowate), które mają wielkie mózgi i potrafią się bawić patykami? Koncepcja równych praw dla wybranych jest niesprawiedliwa i nie ma podstaw naukowych, bo ewolucja nie tworzy ostrych podziałów.

Na małą skalę podejście Regana zastosowali w 1993 r. Paola Cavalieri i Peter Singer, tworząc Projekt Małp Człekokształtnych (The Great Ape Project) - jego celem było rozszerzenie podstawowych praw człowieka na inne człowiekowate, które są zdolne do przestrzegania prostych reguł, są świadome ich łamania i mogą być za to karane. Deklaracja Praw Człekokształtnych (A Declaration on Great Apes), czyli prawa do życia, wolności osobistej i wolności od tortur, podpisali m.in. wybitni prymatologowie Jane Goodall i Toshisada Nishida, wybitni biologowie ewolucyjni Richard Dawkins i Jared Diamond oraz filozofowie Singer i Regan. W 2008 r. parlament Hiszpanii uchwalił prawo do życia i wolności dla małp człekokształtnych, a zakaz eksperymentowania na nich wprowadzono w 2010 w całej Unii Europejskiej. Jest to wyłom w murze oddzielającym ludzi od innych czujących podmiotów, chociaż utrzymuje zasadę klubu uprzywilejowanych, do którego wpuszcza się tylko niektórych.

Proponuje pan pierwszy krok w prawnym uznaniu interesów zwierząt: żeby nie były traktowane jak przedmioty, ale podmioty prawa. Dziś podmiotem są tylko ludzie.

- Warunkiem koniecznym i wystarczającym do przyznania podmiotowości prawnej jest posiadanie interesów. Razem z dr. Tomaszem Pietrzykowskim, filozofem prawa z Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach, pracujemy nad propozycją przejścia od pustej deklaracji, która jest dziś w ustawie o ochronie zwierząt, że ''zwierzę nie jest rzeczą'', do ich rzeczywistego upodmiotowienia. Proponujemy stworzenie odrębnej kategorii bytów prawnych: podmiotów nieosobowych. Podmiotami osobowymi pozostaliby ludzie i ich organizacje.

Jakie prawa miałyby mieć zwierzęta?

- Na razie bardzo ograniczone. Powinny mieć konstytucyjnie zagwarantowaną ochronę życia i dobrostanu przez ograniczenie zabijania i narażania na cierpienia do minimum niezbędnego dla życia lub zdrowia ludzi. Zapewnienie tej ochrony powinno należeć do resortu odpowiedzialnego za bezpieczeństwo, czyli spraw wewnętrznych, a nie jak obecnie resortu rolnictwa odpowiedzialnego za produkcję żywności. Jako podmioty prawa zwierzęta powinny mieć reprezentanta ich interesów we władzach państwowych, np. w postaci rzecznika praw zwierząt powoływanego przez głowę państwa. Oraz prawną reprezentację własnych interesów przed sądami: kuratorów lub opiekunów. Dziś w imieniu zwierząt występują w sądzie organizacje pozarządowe, ale formalnie to one są ''pokrzywdzone''. W koncepcji podmiotów nieosobowych to indywidualne zwierzęta byłyby pokrzywdzonymi i mogłyby być reprezentowane przez opiekunów.

Równie ważne jak przyznawanie zwierzętom praw jest ograniczenie prawa własności zwierząt. W przypadku zwierząt gospodarskich chcemy zaproponować zamianę własności na ograniczone prawo ich użytkowania. Np. hodowca nie byłby właścicielem krowy, lecz miałby jedynie prawo użytkowania jej i obowiązek zapewnienia jej określonych warunków. Jeśliby umowy nie przestrzegał, traciłby prawo do dalszego użytkowania.

Dziś też, przynajmniej teoretycznie, prawo własności zwierzęcia jest ograniczone. Są np. normy utrzymania zwierząt gospodarskich, zakazuje się okrutnych metod hodowli.

- Ale gremialnie tych przepisów się nie przestrzega. A ''humanitarne'' normy hodowli i zabijania dalekie są od humanitaryzmu. W dodatku nad ich przestrzeganiem czuwa resort rolnictwa, którego troską nadrzędną jest zapewnienie, by ''produkcja zwierzęca'' była jak najtańsza, jak najwydajniejsza i jak najbardziej dochodowa. Dla tego resortu krowa nie jest zwierzęciem, tylko chodzącą wołowiną.

Jeśli zwierzęciu przyznamy podmiotowość prawną, to może powinno odpowiadać za swoje czyny? Czy czekają nas sądy nad zwierzętami?

- Sądy mają sens tylko nad podmiotami, które mają poczucie sprawstwa, odpowiedzialności za własne czyny. Poza ludźmi takimi sprawcami są w jakimś stopniu inne człowiekowate. Chociaż gdyby miały być sądzone, zakres ich poczytalności musiałby zostać dookreślony. Większość innych zwierząt nie zdaje sobie sprawy ze swojego sprawstwa i można je co najwyżej - nieszkodliwie - karać, aby skojarzyły zakazane zachowanie z nieprzyjemnymi skutkami.

Ale w przeszłości bywały sądy dla zwierząt. Zwierzęta - nawet owady! - były traktowane podmiotowo, oskarżane i karane zgodnie z dawnymi, surowymi zwyczajami. Np. Stary Testament (Exodus) zaleca ukamienowanie wołu, który pobódł człowieka. W Europie sądy nad zwierzętami, np. świniami czy psami, które pogryzły ludzi, odbywały się od późnego średniowiecza do XVIII wieku. Milczenie oskarżonych traktowano jako przyznanie się do winy, ale zwierzęta miały obrońców, brano pod uwagę okoliczności łagodzące, i bywały uniewinniane. Chociaż wymierzano też karę śmierci przez powieszenie lub uduszenie - czasem po uprzednich torturach.

Proponujecie pewną ideę, która dziś jest - z wielu względów: mentalnościowych, ekonomicznych, cywilizacyjnych - całkowicie nierealna. Po co?

- W Polsce jest nierealna, ale na forum europejskim niekoniecznie. W krajach Europy Północnej idea pełnego upodmiotowienia zwierząt jest traktowana poważnie, a w Parlamencie Europejskim było znaczące poparcie dla włączenia ochrony zwierząt do europejskiej konstytucji. Pod tym względem Australia i Nowej Zelandia o epokę wyprzedzają naszą część Europy. Niedawny kongres rządzącej Australijskiej Partii Pracy docenił wagę humanitarnej ochrony zwierząt i podjął uchwałę o wyjęciu jej z gestii resortu rolnictwa i utworzeniu nowej agencji federalnej: Niezależnego Urzędu ds. Dobrostanu Zwierząt.

Warto pamiętać, że dzięki internetowi wszystkie rewolucje przebiegają dużo szybciej niż nawet 20 lat temu.

Wprowadzenie do prawa zwierząt jako podmiotów nieosobowych miałoby olbrzymie znaczenie moralne i edukacyjne. Zmieniłoby stosunek do zwierząt i dało szansę na ich realną ochronę przed zbędnym cierpieniem. Dziś wiele, jeśli nie większość osób i instytucji odpowiedzialnych za pilnowanie dobrostanu zwierząt nie traktuje tych obowiązków serio i uważa ochronę zwierząt za fanaberię. Przykładem reakcja prokuratorów, którzy na forach internetowych wyśmiewali zalecenie prokuratora generalnego, by ścigać przypadki sprzecznego z prawem, niehumanitarnego handlu żywymi karpiami przed Bożym Narodzeniem.

*Prof. Andrzej Elżanowski (1950) - zoolog kręgowców, bioetyk, pracownik Muzeum i Instytutu Zoologii, członek Komitetu Biologii Ewolucyjnej i Teoretycznej PAN. Członek Polskiego Towarzystwa Etycznego. Do 1983 r. pracownik naukowy Uniwersytetu Warszawskiego. Potem, do 1999 r. pracował naukowo i działał na rzecz ochrony praw zwierząt w USA i Niemczech. Autor ponad stu publikacji dotyczących ewolucji ptaków, bioetyki i ochrony zwierząt. Do 2005 r. był członkiem Krajowej Komisji Etycznej ds. Doświadczeń na Zwierzętach

Zwierzęta potrafią:

Mówić:

Gorylica Koko, czterdziestolatka mieszkająca w zoo w San Francisco, zna ok. 2 tys. słów po angielsku i potrafi je wyrazić w języku migowym. Pytana, co się dzieje z gorylami, kiedy umrą, odpowiedziała: ''Idą do wygodnej dziury - cześć''. Podobnie odpowiedział bonobo Kanzi: ''Do czarnej dziury''. Kiedyś Koko przypadkiem obejrzała w telewizji film o polowaniu na goryle. Następnego dnia zobaczyła w gazecie reklamę mięsa w supermarkecie. Wskazała na nią i zamigała: ''Wstyd''

Czytać:

Francuscy uczeni nauczyli pawiany czytać - w pewnym sensie. Bo chociaż pawiany nie rozumiały sensu słów, które im pokazywano, to z trafnością 75 proc. potrafiły wskazać, która zbitka czterech liter jest rzeczywistym słowem, a która tylko przypadkową zbitką. Naukowcy z Uniwersytetu Aix-Marseille we Francji tłumaczą to tym, że pawiany zrozumiały, jakie litery (kształty) w pisanym języku angielskim występują obok siebie, a jakie - nie. I jeśli w jakiejś zbitce obok siebie litery występowały w sposób nieprzystający do poznanych reguł, pawiany oceniały, że to słowo fałszywe. Najzdolniejszy pawian osiągnął trafność na poziomie 90 proc. Naukowcy twierdzą, że podobny mechanizm leży u podstaw nauki czytania u ludzi. To znaczy, że w mózgach małp jest potencjał do nauki czytania. O eksperymencie napisał kwietniowy ''Science''

Przekazywać obyczaje:

Zwierzęta przekazują we własnej grupie z pokolenia na pokolenie pewne obyczaje. Np. szympansy z Parku Narodowego Gombe ''łowią'' termity z termitiery na wędkę z trawy lub gałązki. Matki uczą tej sztuki swoje dzieci.
Grupa makaków japońskich, którą turyści dokarmiali batatami, nauczyła się obmywać je z piasku w wodzie. Angielska biolożka Marian Stamp Dawkins wywołała w grupie szczurów tradycję unikania pewnego rodzaju pożywienia. Tylko jeden raz dodała do niego środek chemiczny, którym szczury niegroźnie się zatruły. Ostrzeżenie przed tym pokarmem szczury przekazywały sobie potem z pokolenia na pokolenie
 
 
bodi 
lucky lucky me :)


Pomogła: 91 razy
Dołączyła: 02 Cze 2007
Posty: 4234
Skąd: UK
Wysłany: 2012-11-19, 16:28   

arete, dzięki za ten artykuł :)
_________________

 
 
Alispo 


Pomogła: 127 razy
Dołączyła: 02 Cze 2007
Posty: 5940
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2012-11-19, 18:15   

Cytat:
Kiedyś Koko przypadkiem obejrzała w telewizji film o polowaniu na goryle. Następnego dnia zobaczyła w gazecie reklamę mięsa w supermarkecie. Wskazała na nią i zamigała: ''Wstyd''


Elżanowski jest fantastyczny..chciałam napisać że jest vege od lat,ale to przeciez jest w tym art.też ;-)
_________________
facebook.com/dtogon
 
 
krzysztof

Pomógł: 15 razy
Dołączył: 30 Wrz 2008
Posty: 259
Wysłany: 2012-11-22, 09:41   

Cześć :-o

inne wywiady z Prof. Elżanowskim z forów :
"ZWIERZĘ CIERPI TAK SAMO JAK CZŁOWIEK"- Rzeczpospolita 09-07-2010
hxxp://wegedzieciak.pl/viewtopic.php?t=12106
"BIOLOGICZNE KORZENIE MORALNOŚCI," prof. Andrzej Elżanowski str.110 -139 [w:]"Salon III Rzeczpospolitej, czyli spotkania w salonie prof. Józefa Dudka .Tom 2
hxxp://wegedzieciak.pl/viewtopic.php?p=555956#555956
Pogryźli się obrońcy zwierząt
hxxp://wegedzieciak.pl/viewtopic.php?t=9670
"Żywemu nie przepuścimy".
hxxp://www.forumveg.pl/viewtopic.php?t=5228#119860
"Czy wróci tucz gęsi na stłuszczone wątroby?"
hxxp://www.forumveg.pl/viewtopic.php?t=4068#63633
"Nie dla dobra zwierząt" - krótka wypowiedź
hxxp://www.forumveg.pl/viewtopic.php?t=301#2208


POZDRAWIAM Z ZIELONEJ GÓRY :-o
 
 
arete 

Pomogła: 47 razy
Dołączyła: 02 Cze 2007
Posty: 1806
Wysłany: 2012-11-26, 23:13   

Widzę, że mały fanklub Elżanowskiego nam tu powstaje, ze mną włącznie, a jakże. :) Myślę, że to ważne, że o prawa zwierząt upominają się nie tylko działacze z Empatii czy Vivy, którzy bywają różnie odbierani przez tak zwaną większość. To dobrze, ze głos zabiera naukowiec, zoolog, bioetyk, bo swoją rzetelną naukową wiedzą uzasadnia dlaczego zwierzętom należy się ochrona w konstytucji. I szerzy wiedzę, bo po raz kolejny okazuje się, że obiegowe opinie są zapóźnione w stosunku do najnowszych odkryć naukowych. Oby więcej tak rozumnych wypowiedzi docierało do opinii publicznej. Fajnie, że GW poddaje ten temat pod dyskusję.
 
 
arete 

Pomogła: 47 razy
Dołączyła: 02 Cze 2007
Posty: 1806
Wysłany: 2012-11-27, 00:04   

No właśnie, jest dyskusja. Mnie się ten wywiad wydaje się dużo bardziej wyważony niż można by wnosić po tytule, który mięsożerców rozgrzesza bezwarunkowo. Hartman mocno akcentuje obowiązki etyczne w stosunku do zwierząt, jest przeciwny polowaniom i bezmyślnemu okrucieństwu. Oczywiście, świat, w którym ludzie chętnie będą płacić więcej za "etyczne" mięso to utopia.
 
 
Alispo 


Pomogła: 127 razy
Dołączyła: 02 Cze 2007
Posty: 5940
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2012-11-27, 07:32   

jestesmy na forum herosow,LOL.Swoją drogą straszne że on naiwnie wierzy że krowy sobie chodzą po łące..
_________________
facebook.com/dtogon
 
 
krzysztof

Pomógł: 15 razy
Dołączył: 30 Wrz 2008
Posty: 259
Wysłany: 2013-05-10, 21:55   

Cześć :-o

Warszawski plan obchodów Tygodnia Wegetarianizmu (13-19.05).
Dalsze szczegóły wkrótce!
hxxp://tydzienwege.pl/plan-imprezy
Cytat:
godz. 15.00, Cafe Lorentz, Dziedziniec im. Profesora Lorentza, Aleje Jerozolimskie 3

Premierowy pokaz filmu "Duchy naszego systemu" - po raz pierwszy w Polsce głośny film kanadyjskiej reżyserki Liz Marshall o pracy fotoreporterki Jo-Anne McArthur. Główna bohaterka za pomocą swoich zdjęć chce zwrócić uwagę ludzi na "niewidzialne" w naszym świecie zwierzęta, których losy i życie ukryte są za murami ferm i laboratoriów. Pokaz filmu odbywa się w ramach festiwalu Planete+ Doc.

+ DEBATA “Nawiedzony system” - o tym gdzie (i czy) istnieje granica między zwierzętami “do kochania” i “do zjadania”, czym różni się pies od świni, czy sztuka pomaga czy uprzedmiotawia zwierzęta porozmawiamy z wybitnymi specjalistami z rozmaitych dziedzin:

Prof. Andrzej Elżanowski - zoolog i paleontolog Polskiej Akademii Nauk

Dorota Łagodzka - historyczka sztuki, zajmuje się animal studies, Wydział Artes Liberales UW

Cezary Wyszyński - prezes Fundacji Viva!

Dr Michał Bilewicz - psycholog społeczny, kierownik Centrum Badań nad Uprzedzeniami Uniwersytetu Warszawskiego


:-o
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,4 sekundy. Zapytań do SQL: 12