wegedzieciak.pl wegedzieciak.pl
forum rodzin wegańskich i wegetariańskich



FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
choroba lokomocyjna u dwulatki
Autor Wiadomość
mada 

Pomogła: 18 razy
Dołączyła: 06 Cze 2007
Posty: 501
Skąd: Poznań
Wysłany: 2014-04-29, 12:52   choroba lokomocyjna u dwulatki

Dziewczyny pomocy. Ania od urodzenia dużo z nami jeździ, nie było żadnych problemów do grudnia 2013 (miała prawie dwa lata). Teraz 2 godzinna jazda to 3 razy wymioty... Nie da sobie założyć opasek uciskowych na nadgarstki, Lokomotiv nie pomaga, pomaga Diphergan, ale nie chcę jej go dawać, bo to b.silny lek...Teraz znów jedziemy i znów będzie powtórka z rozrywki:( Ona bardzo się stresuje za każdym razem, gdy wymiotuje, nie wiem jak jej pomóc.
_________________

hxxp://www.suwaczki.com/]
 
 
 
bojster 


Pomógł: 66 razy
Dołączył: 02 Cze 2007
Posty: 2846
Skąd: Neverwhere
Wysłany: 2014-04-29, 23:08   

W jakiej postaci podajesz lokomotiv? U nas najlepiej sprawdziły się pastylki do ssania, podawane w trakcie podróży. Opaski uciskowe na takie małe rączki mogą nie być dobrym pomysłem, w każdym razie u nas u dwulatka nie zadziałały - ciągle się przekręcały/zsuwały, a wymiotował i tak.
 
 
mada 

Pomogła: 18 razy
Dołączyła: 06 Cze 2007
Posty: 501
Skąd: Poznań
Wysłany: 2014-04-30, 06:56   

Lokomotiv podaję w syropie przed podróżą, rzeczywiscie tabletki w trakcie podrózy mogą lepiej dzialac, ale boję się, że się zakrztusi lub polknie. One są od 6 r.z.
_________________

hxxp://www.suwaczki.com/]
 
 
 
bojster 


Pomógł: 66 razy
Dołączył: 02 Cze 2007
Posty: 2846
Skąd: Neverwhere
Wysłany: 2014-04-30, 09:08   

A syrop jest powyżej 3 r.ż. ;-) Ale fakt, u 2-latka tabletki do ssania mogą być ryzykowne, my je dawaliśmy chyba dopiero ok. 3 roku. Z syropem problemem była nie tyle skuteczność, co odmowa przyjęcia przed podróżą.

Może w ogóle nie warto faszerować dziecka chemią (nawet tą "naturalną" - lokomotiv), tylko przyjąć to jako etap rozwojowy, którym de facto jest. Ja dostarczałem atrakcji podróżniczych niezależnie czy dostałem aviomarin, czy nie - więc z dwojga złego chyba by było lepiej żebym nie dostawał, na szczęście rodzice też w końcu doszli do tego wniosku. ;-) Ja już od jakiegoś czasu jeżdżę z chłopakami bez podawania niczego przed podróżą, jedynie mam w pogotowiu wiaderko i te pastylki lokomotiv, czasem się coś tam zdarzy, ale póki dobrze celują w wiaderko, to nie jest jakiś wielki problem. ;-)
 
 
seminko 
samosiejka

Pomogła: 15 razy
Dołączyła: 18 Lip 2010
Posty: 2027
Skąd: znad rzeki
Wysłany: 2014-04-30, 09:22   

bojster napisał/a:
póki dobrze celują w wiaderko, to nie jest jakiś wielki problem.
He, he ;-)
Ja Symfoniście podaję Cocculine, to homeopatia. Nie wiem, ile w tym autosugestii (Młody nazywa to magiczną miksturą podróżników i teraz już nie chce jeździć bez niej :roll: ), ale to DZIAŁA, a bywały beznadziejne sytuacje. Nie jestem pewna, ale chyba bronka mi podrzuciła ten specyfik, to znaczy jego nazwę i chwała jej za to ;-)
 
 
pepsi 

Dołączyła: 15 Lis 2011
Posty: 62
Skąd: Bydgoszcz
Wysłany: 2014-05-01, 14:04   

bojster napisał/a:
A syrop jest powyżej 3 r.ż. ;-) Ale fakt, u 2-latka tabletki do ssania mogą być ryzykowne, my je dawaliśmy chyba dopiero ok. 3 roku. Z syropem problemem była nie tyle skuteczność, co odmowa przyjęcia przed podróżą.

Może w ogóle nie warto faszerować dziecka chemią (nawet tą "naturalną" - lokomotiv), tylko przyjąć to jako etap rozwojowy, którym de facto jest. Ja dostarczałem atrakcji podróżniczych niezależnie czy dostałem aviomarin, czy nie - więc z dwojga złego chyba by było lepiej żebym nie dostawał, na szczęście rodzice też w końcu doszli do tego wniosku. ;-) Ja już od jakiegoś czasu jeżdżę z chłopakami bez podawania niczego przed podróżą, jedynie mam w pogotowiu wiaderko i te pastylki lokomotiv, czasem się coś tam zdarzy, ale póki dobrze celują w wiaderko, to nie jest jakiś wielki problem. ;-)


no cóż mi ten etap rozwojowy został do teraz, dlatego modlę się żeby moją młodą to ominęło ;-)
_________________
pozdrawiam, Agnieszka
hxxp://alterna-tickers.com]
 
 
mada 

Pomogła: 18 razy
Dołączyła: 06 Cze 2007
Posty: 501
Skąd: Poznań
Wysłany: 2014-05-03, 23:39   

Wlasnie tez doszlam do tego, ze najlepiej nic nie podawac, wiec podrozujemy tylko gdy mala spi. Mam nadzieję, żeszybciej przejdą jej problemy niz przestanie spac w dzien;-)
_________________

hxxp://www.suwaczki.com/]
 
 
 
go. 


Pomogła: 86 razy
Dołączyła: 27 Lut 2011
Posty: 6285
Skąd: toro
Wysłany: 2014-07-14, 14:42   

Jak tam Wasze doświadczenia lokomocyjne?
My z Gajosem chyba dołączamy do grona. Młoda od jakiegoś czasu (trochę ponad miesiąc) rzyga w samochodzie. Zazwyczaj występuje to tylko w stronę "do", a nie "z powrotem" (biorąc pod uwagę wyjazd jednodniowy) i najczęściej zaczyna się po ok 15 minutach od startu. Wymiotów jest od 1 do 3. Nawet kiedy podjęliśmy próbę wyjazdy z prawie (nie zupełnie, żeby jej się słabo nie zrobiło) pustym żołądkiem od rana :roll: G. ma 16 m-scy. Jak jej pomóc?
_________________
"Bez odchyleń od normy niemożliwy jest postęp." Zappa
 
 
biały lis 


Pomogła: 2 razy
Dołączyła: 25 Sty 2012
Posty: 236
Skąd: PRL
Wysłany: 2014-08-07, 06:32   

Mam ten problem od 2 lat. Lokomotiv nie pomagał więc przestałam podawać. W dłuższe trasy zapinam mu fotelik z przodu tak, żeby droga była widoczna. U nas naprawdę pomaga.
Jeśli ktoś wierzy w loko wynalazki to podobno pomaga zaklejenie pępka plastrem. Przyznam, że zrobiłam to raz i akurat nie wymiotował. Nie zaszkodzi spróbować. Tak czy inaczej u nas pomaga wysoki fotelik na przednim siedzeniu.
Jednorazowo w trakcie kilkanastogdzinnej podróży podałam difergan. Działa uspokajająco i przeciwwymiotnie. Nie jest to jednak rozwiązanie na dłuższą metę bo to bardzo silny lek którego nie powinno sie podawać małym dzieciom. Mi przepisał go pediatra jak Franc skończył rok. Ale chyba nie jest wskazany przed 2 rokiem życia.
_________________
hxxp://www.szipszop.pl/linijki_dzieciece.html]
hxxp://www.szipszop.pl/linijki_dzieciece.html]

hxxp://szelmostwa-lisa.blogspot.com/
 
 
 
aolka78 

Dołączyła: 24 Paź 2016
Posty: 10
Wysłany: 2016-11-02, 11:40   

Ja podawałam dzieciom Aviomarin, dzieliłam na pół i rozduszałam, mieszałam z sokiem na łyżeczce i podawałam. Działało zawsze.
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
Strona wygenerowana w 0,18 sekundy. Zapytań do SQL: 11