 |
wegedzieciak.pl
forum rodzin wegańskich i wegetariańskich
|
|
Nasze dzieciaczki 2008 |
| Autor |
Wiadomość |
martka

Dzieci: Filip i Olaf
Pomogła: 85 razy Dołączyła: 05 Cze 2007 Posty: 3658 Skąd: UK
|
Wysłany: 2010-02-08, 13:05
|
|
|
| excelencja napisał/a: | | mogę się śmiać |
alez śmiać się, jak najbardziej wskazane |
_________________
  |
|
|
|
 |
YolaW

Dzieci: Olaf Tomasz ur.23.05.2008 :)
Pomogła: 31 razy Dołączyła: 04 Cze 2007 Posty: 4220 Skąd: Południe :)
|
Wysłany: 2010-02-08, 20:09
|
|
|
| topcia napisał/a: | | KIedy znajdujecie czas na takie wypady? |
U nas różnie. Zazwyczaj po popołudniowej drzemce, bo wtedy można Olafa przeciągnąć nawet do godzinki bez jego złego humoru. Do południa spacerujemy o stałej porze. Ale np. w środy, kiedy jest kino to wszystko jest nagięte i też jest ok
| topcia napisał/a: | | NO właśnie. Jak u Was jest rozłożony czas przed i po drzemce? |
Między 7 a 12:30 jemy sniadanie, śprzątam trochę chatę, potem spacer i albo spotkanie z koleżanką albo Olaf idzie się pobawić do kolegi albo myję włosy albo piekę chkeb albo co innego. Czasami Olafa przeciągam do 13. Potem drzemka do 15:30 (średnio). Potem obiad i czas wolny do 19:30 (z możliwością przeciągnięcia). W czas wolny często wychodzimy gdzieś albo się bawimy albo cokolwiek innego robimy.
Gotuję w czasie drzemki Olafa albo z nim jak chcę się przespać w południe po zarwanej nocy.
A w środy kinowe. Rano musimy się wyrobić do 10, bo wtedy wyjeżdżamy. W Rybniku jesteśmy do 15. Olaf wtedy zasypia w aucie a po powrocie szybko na śpiocha przenoszę go do łóżeczka i śpi do 16:30. Potem obiad i wolne do wieczora. Zasypia normalnie.
Aha w czasie wolnym Olaf jeszcze je drugie sniadanie i podwieczorek.
| notasin napisał/a: | jesli chce wyjsc z In gdzies na dluzej, to wiem, ze tego popoludnia nie zrobie juz czegos-tam-innego-super-waznego
a 6 godzin to jest juz calkiem spora ilosc czasu |
Otóż to!
| topcia napisał/a: | | ale jak to w knajpie? Takiej z piwem i papierosami? |
Nie każda knajpa jest syfna...
| topcia napisał/a: | | najwięcej czasu zajmuje stanie w kuchni. mY nie jadamy w ooóle gotowych produktów (przetworzonych) a przygotowanie takich posiłków trochę czasu zabiera. Najwięcej niestety. |
My też nie, a zrobienie szybkiego obiadu mam opanowane
| euridice napisał/a: | | Teraz "skomplikowane" rzeczy gotuję tylko jak Łucja zaśnie już na noc Kiedy w dzień próbuję coś "wyczarować" w kuchni, panna Ł. dostaje histerii |
Ja tedy gotuję z Olafem. ale on akurat to uwielbia. I skomplikowany obiad staje się zabawa dla Olafa przy okazji. Ale częściej to wybieram szybki obiad i kawka u koleżanki z dzieckiem, coby Olaf się miał z kim bawić
zina, mam nadzieję, że Klarci nic się nie stało. Dobrze, że miała tą kurtkę.
| excelencja napisał/a: | | wczoraj zamówiłyśmy sobie pizzę |
My z T. też ostatnio i Olaf nawet się zajadał (żebrał od nas, choć był po swoim obiedzie). Smakowało mu, duzo warzyw, cienkie ciasto. Wyrzutów sumienia nie mam, bo to nie jest codziennie a raczej baaardzo rzadko.
| excelencja napisał/a: | | martka, mogę się śmiać czy powinnam współczuć? |
No właśnie
A my wczoraj zaliczyliśmy Aquapark w Gołębiewskim w Wiśle. Było rewelacyjnie. Olaf w swoim żywiole, był w wodzie 3 godziny. Zaliczył też solanki różne i saunę na krótko. Zimnej wody się nie bał, nie chciał, żeby go podtrzymywać w wodzie Szalał jak opętany, uśmiechał się do wszystkich. Jak się zanurzył buzią pod wodę to mu w ogóle nie przeszkadzało. Jednym słowem hicior!!Potem mimo zmęczenia i pory spania prawie zaliczyliśmy wspólnie restaurację i Olaf znowu zachowywał się idealnie (jesli nie liczyć rozsypanych na podłodze wykałaczek )
W tej chwili Olaf kąpie się znowu z czajnikiem. Wrzeszczy swimming pool i swiming dolphin, że niby pływa jak delfin
[ Dodano: 2010-02-08, 20:14 ]
Tomek właśnie jedzie po zabezpieczenie na lodówkę, bo Olaf nam się do niej włamuje jak nie widzimy i wszystko wyjada. Rano nakryłam go jak wżerał się w serek i był w nim cały umazany |
_________________
|
|
|
|
 |
topcia
topcia

Dzieci: Weronika Gaja, 25 kwiecień
Pomógł: 11 razy Dołączył: 03 Mar 2008 Posty: 2898 Skąd: białystok
|
Wysłany: 2010-02-09, 00:21
|
|
|
| euridice napisał/a: | Kasza, warzywa plus jakiś dobry olej albo pestki i już masz super odżywczy obiad, zrobiony maksymalnie w pół godziny
Można też szybko posiekać różne ciekawe warzywa (np. korzeniowe), polać oliwą, posypać ziołami, natką i do piekarnika. I obiad robi się sam |
jasne, tyle, ze moja WIsia jest bardzo wybredna i nieźle trzeba nakombinować, żeby posmakowało
| excelencja napisał/a: | | urcze kotlety robisz raz w tygodniu albo raz na dwa i mrozisz |
nie podaję mrozonek, ponieważ obciążają wątrobę
| zina napisał/a: | | sama zamknac przeleciala na druga strone i zleciala 7 schodow w dol! |
współczuję |
_________________ Moje obrazy
http://wypalane-w-drewnie.blogspot.com/
Mipsiak Pufciowy. Punciak Mipsiowy.
 |
|
|
|
 |
orenda
double mama
Dzieci: Liwia oraz Zoja
Pomogła: 25 razy Dołączyła: 02 Cze 2007 Posty: 1436 Skąd: Toruń/Płock
|
Wysłany: 2010-02-09, 12:05
|
|
|
| YolaW napisał/a: | | A my wczoraj zaliczyliśmy Aquapark w Gołębiewskim w Wiśle. | w tej Wiśle co będzie zlot? Może się uda zbiorowy wypad na basen z dzieciakami? |
_________________
 |
|
|
|
 |
YolaW

Dzieci: Olaf Tomasz ur.23.05.2008 :)
Pomogła: 31 razy Dołączyła: 04 Cze 2007 Posty: 4220 Skąd: Południe :)
|
Wysłany: 2010-02-09, 22:01
|
|
|
| orenda napisał/a: | A my wczoraj zaliczyliśmy Aquapark w Gołębiewskim w Wiśle.
w tej Wiśle co będzie zlot? Może się uda zbiorowy wypad na basen z dzieciakami? |
tak, dokładnie tam - super miejsce polecam Może więcej osób pójdzie :)My chętni w razie czego!
| topcia napisał/a: | | jasne, tyle, ze moja WIsia jest bardzo wybredna i nieźle trzeba nakombinować, żeby posmakowało |
Może ją weź na przetrzymanie? Jak Olaf czasami nie chce jeść obiadu i widzę, że tylko wybrzydza to ściągam z krzesełka i nie daję nic, a jak zaczyna łazić, że głodny to podaję znowu obiad. W końcu zazwyczaj zjada I to ze smakiem! Jak bym mu podawała to co chce to by tylko jajka jadł ostatnio. Oczywiście czasami robię coś tylko pod niego, żeby miał smakołyk jakiś na obiadek
| topcia napisał/a: | | nie podaję mrozonek, ponieważ obciążają wątrobę |
topcia, kaman! Jak podasz raz na czas to wątroba nie siądzie a Wisia się uspołeczni i korzyści będą większe! Nie można dać się zwariować. |
_________________
|
|
|
|
 |
excelencja

Dzieci: Lilka ... ojej serio serio mam dziecko...
Pomogła: 13 razy Dołączyła: 01 Sty 2008 Posty: 1802 Skąd: Grójec
|
Wysłany: 2010-02-09, 23:02
|
|
|
| topcia napisał/a: | nie podaję mrozonek, ponieważ obciążają wątrobę |
a wiesz jak takie jojczenie obciąża wątrobę całej rodzinie ? |
_________________
 |
|
|
|
 |
topcia
topcia

Dzieci: Weronika Gaja, 25 kwiecień
Pomógł: 11 razy Dołączył: 03 Mar 2008 Posty: 2898 Skąd: białystok
|
Wysłany: 2010-02-09, 23:51
|
|
|
| YolaW napisał/a: | | Może ją weź na przetrzymanie? |
tak robię . Często aż WIsia prosi o posiłek sama Ją trzymam. ALe warzyw nijak nie chce. KIlka m-cy temu łądnie zjadała zupki a teraz jak przemycę w kaszy niewiele, to jest ok.
| YolaW napisał/a: | | Jak podasz raz na czas to wątroba nie siądzie |
wiem, czasem podaję np mrożone brokuły i kalafiory, bo bardzo poprawiają kupkę (konsystencję). Natomiast mowa była o kotletach mrożonych i podawanych na obiady (tak zrozumiałam przynajmniej)-a takich obiadów nie serwuję. |
_________________ Moje obrazy
http://wypalane-w-drewnie.blogspot.com/
Mipsiak Pufciowy. Punciak Mipsiowy.
 |
|
|
|
 |
devil_doll
Dzieci: adas 30.11.07
Pomogła: 22 razy Dołączyła: 30 Mar 2008 Posty: 821 Skąd: wawa/windsor
|
Wysłany: 2010-02-10, 17:04
|
|
|
topcia moze termos na wyjscia ? my czesto spedzamy duzo czasu poza domem, gotuje wieczorem rano podgrzewam do termosa i w droge poza tym zgadzam sie z Yola u nas przetrzymanie dziala cuda, Adas nie marudzi i nie wybrzydza.
BTW a pasztety Wisia lubi ? Np z pestke dyni ? mozna nawrzucac rozniaste warzywa+kasza zmielic dodac oliwe czosnek i jest pycha, mozna czesc masy na kotlety przerobic
aha ja kotletow nie mroze ale 2/3 dni w lodowce spokojnie wytrzymaja zupe mozna na 2 dni ugotowac. |
_________________ www.pieluszkoland.com <---------- nosidla ergonomiczne,chusty, pieluszki, chusty, zabawki oraz wiele innych nowosci
Lord,grant me the serenity to accept the things I cannot change,Courage to change those things I can and the wisdom to hide the bodies of the people I may have to kill because they piss me off.........
 |
|
|
|
 |
topcia
topcia

Dzieci: Weronika Gaja, 25 kwiecień
Pomógł: 11 razy Dołączył: 03 Mar 2008 Posty: 2898 Skąd: białystok
|
Wysłany: 2010-02-10, 23:55
|
|
|
Ej no bez przesady. NIe jest tak, ze jeśli trzeba nie wychodzimy z domu oblężeni kipiącymi kaszami i strączkami w garnkach .
Jak trza się zmobilizować, to daję rady, chociaż po powrocie jest kocioł, nerwówka i tego nie lubię najbardziej. DLatego czesto nie robimy wypadów.
| devil_doll napisał/a: | | topcia moze termos na wyjscia ? |
Jeśli wyjeżzamy np do lekarza, to jest to dla nas wyprawa na kilka godzin więc biorę zapas jedzenia.
Przeważnie jest to jakaś kasza, tofu, migdały....
| devil_doll napisał/a: | | Np z pestke dyni ? |
nasion nie podajemy oprócz sezamu i lnu, bo jak pisałam w innym wątku nasz homeopata twierdzi, że zjełczały w nich olej powoduje wolne rodniki i uszkadza czerwone krwinki/ naczynia krwionośnie? Ale dzięki za pomysł z pasztetami, wypróbuję. CHociaż pieczywa nie jadamy ale można podać na obiad .
| devil_doll napisał/a: | | zupe mozna na 2 dni ugotowac. |
czasem na trzy się zdarza
[ Dodano: 2010-02-11, 00:00 ]
Druga sprawa to drzemka, pilnuję jej jak oka w głowie. WIsia lubi się przestawiać na porę nocną, a na wyjeździe albo zaśnie albo nie. Mam traumę. |
_________________ Moje obrazy
http://wypalane-w-drewnie.blogspot.com/
Mipsiak Pufciowy. Punciak Mipsiowy.
 |
|
|
|
 |
excelencja

Dzieci: Lilka ... ojej serio serio mam dziecko...
Pomogła: 13 razy Dołączyła: 01 Sty 2008 Posty: 1802 Skąd: Grójec
|
Wysłany: 2010-02-11, 12:51
|
|
|
topcia,
bo to jest tak, ale stajesz się niewolnicą jedzenia - a takie mam wrażenie.
Albo raz w tygodniu dajesz na luz i jesz coś niepewnej jakości w knajpie, a podczas drzemki wisi miast stać przy garach rozkoszujesz się książką.
W związku z powyższym - mówię NIE zdrowemu żarciu i idę smażyć pyyyyszne i tuczące pączki )) i faworki.
Zapraszam na degustację |
_________________
 |
|
|
|
 |
poughkeepsie

Dzieci: Jacek ur.14.09.2009r.
Pomogła: 13 razy Dołączyła: 08 Lut 2009 Posty: 1072
|
Wysłany: 2010-02-11, 14:21
|
|
|
Topcia poczytaj o ortoreksji, człowiek je żeby żyć, a nie na odwrót. My też sobie już robimy od wypady, przyzwyczajam go od małego, żeby potem nie był małym dzikusem A wychodzenie do knajp i knajpki przyjazne dzieciom są super, w końcu są one częścią społeczeństwa, tak jak ich matki, prawda?A tekstu o piwie to już nie pojmuję, cóż tego, że w knajpie jest piwo,w domu też nie masz żadnego alkoholu? |
_________________
http://zielenina.blogspot.com/ |
|
|
|
 |
devil_doll
Dzieci: adas 30.11.07
Pomogła: 22 razy Dołączyła: 30 Mar 2008 Posty: 821 Skąd: wawa/windsor
|
Wysłany: 2010-02-11, 14:37
|
|
|
topcia a jakis klub malucha czy cos ? ty bys odpoczela Wisia wysza lala z dziecmi to i apetyt bylby inny
Ja przykladam duza wage do tego co jemy ale nie koliduje mi to z zyciem towarzyskim czy jakimkolwiek innym. Czesto wychodzimy razem albo ja z malym na zajecia, klubu malucha jakies przyjaznej dzieciom knajpy .Jedzenie mozna wziasc ze soba ugotowac na zapas etc......... wyluzuj
Nie mozna calego zycia podporzadkowac jedzeniu,
| Cytat: | | chociaż po powrocie jest kocioł, nerwówka i tego nie lubię najbardziej. DLatego czesto nie robimy wypadów. |
a moge zapytac dlaczego? |
_________________ www.pieluszkoland.com <---------- nosidla ergonomiczne,chusty, pieluszki, chusty, zabawki oraz wiele innych nowosci
Lord,grant me the serenity to accept the things I cannot change,Courage to change those things I can and the wisdom to hide the bodies of the people I may have to kill because they piss me off.........
 |
|
|
|
 |
zina

Dzieci: Klara
Pomogła: 62 razy Dołączyła: 02 Cze 2007 Posty: 4482 Skąd: UK
|
Wysłany: 2010-02-11, 19:14
|
|
|
My z Klara wychodzimy gdzies prawie codziennie.
Nie ma nas ok 4 godzin od 10-14, niekiedy wracamy wczesniej.
Zabawy dla dzieciakow, jakis mjuzik, knajpka w parku z zaprzyjaznionymi mamami, spacer, powrot do domu.
Daje na luz z jedzeniem nawet zbyt czesto
Jakas kanapka, kotleciki, czasem kasze z warzywami, oczywiscie chrupasy do przegryzki, jablko a po powrocie porzadne jedzenie przyrzadzam bo Klara w tym czasie przewaznie spi.
Choc teraz nie chce jesc nic poza chlebem co mnie niezmiernie nie cieszy ale coz...na pewno bedzie lepiej |
_________________
Purple moon- ilustracja i baśń codzienności |
|
|
|
 |
excelencja

Dzieci: Lilka ... ojej serio serio mam dziecko...
Pomogła: 13 razy Dołączyła: 01 Sty 2008 Posty: 1802 Skąd: Grójec
|
Wysłany: 2010-02-11, 19:31
|
|
|
lilka przestała żreć owoce, znaczy zje gryza jabłka albo banana i koniec, a wcześniej zżerała przynamniej jabłko. banana i kilka winogron albo gruszkę, A teraz bunt. Ale tak wyszło, że ostatnio to czekoladka to ciacho, więc uznałam, że definitywny koniec z zagryzkami i przegryzkami...
no i tłusty czwartek... faworki i pączki...
od jutrazaczne...
a i przestałą chcieć jeść kasze na kolacje... |
_________________
 |
|
|
|
 |
renka
konkubina marynarza
Dzieci: Ronja i Fiona
Pomogła: 98 razy Dołączyła: 02 Sie 2007 Posty: 2578 Skąd: Wrocław
|
Wysłany: 2010-02-11, 21:49
|
|
|
| excelencja napisał/a: | topcia,
bo to jest tak, ale stajesz się niewolnicą jedzenia - a takie mam wrażenie.
|
Dokladnie topcia, ja tak mialam przy Ronce i zdrowe to nie bylo.
Nie moglam wyjsc na kilka godz, bo przeciez "ona o 12 ma zjesc zupe, a o 16 drugie danie", w miedzy czasie ma zasnac, bo jak nie zasnie, to bedzie big problem, bo zasnie pewnie przed kolacja i nie zje mi kolacji etc., a jak zasnie przed kolacja to noc przewalona etc..."
To byla mega chore - dobrze, ze mi siostra nagadala do sluchu
I nawet nie mialam oporow, zeby kilkunastomiesieczna Ronka sobie od czasu do czasu w Vedze cos zjadla, zeby moc wyjsc "do ludzi", spolecznie.
Jestem zwolenniczka stalego harmonogramu dnia w przypadku dzieci, ale nie wolno dac sie zwariowac. Jak nawet raz na tydzien wyjdziesz z nia na kilka godz. to nie rozwalisz jej ustawionego trybu, jezeli kolejnego dnia bedziesz konsekwentna.
Poza tym jak od czasu do czasu bedziesz bazowac na gotowych daniach (a pelno takich w eko sklepach - w zwyklych tez by sie cos znalazlo) to tez dacie rade, szczegolnie, ze Wisia juz az takim malenstwem nie jest.
Topcia - wyjdz do zycia z mala, nie pozwol, zeby kuchnia i zdrowe zycie przesadnie zdominowaly Wasze zycie
[ Dodano: 2010-02-11, 21:59 ]
| topcia napisał/a: |
nasion nie podajemy oprócz sezamu i lnu, bo jak pisałam w innym wątku nasz homeopata twierdzi, że zjełczały w nich olej powoduje wolne rodniki i uszkadza czerwone krwinki/ naczynia krwionośnie? |
A sezam i len nie jełczeją?
Topcia, homeopata to tez mimo wszystko zwykly czlowiek. To co on mowi nie musi byc wyrocznia...
Ciekawe na ile Twoj homeopata stosuje w codziennym zyciu to wszystko, czym karmi swoich "pacjentow".
Popusc troszeczke w pewnych kwestiach, a zobaczysz jaki pozytywny skutek to odniesie - i na Ciebie, i na Wisi i ogolnie. |
_________________
Ostatnio czytane:
1) LARSSON S., Zamek z piasku, który runął
http://www.empik.com/zame...30217,ksiazka-p
2) LARSSON S., Dziewczyna, która igrała z ogniem
http://www.empik.com/dzie...50239,ksiazka-p
3) FABER M., Pod skórą
http://www.empik.com/pod-...04356,ksiazka-p |
|
|
|
 |
Lily
Pomogła: 312 razy Dołączyła: 04 Cze 2007 Posty: 12435
|
|
|
|
 |
excelencja

Dzieci: Lilka ... ojej serio serio mam dziecko...
Pomogła: 13 razy Dołączyła: 01 Sty 2008 Posty: 1802 Skąd: Grójec
|
Wysłany: 2010-02-11, 22:21
|
|
|
| renka napisał/a: | | I nawet nie mialam oporow, zeby kilkunastomiesieczna Ronka sobie od czasu do czasu w Vedze cos zjadla, zeby moc wyjsc "do ludzi", spolecznie. |
oh my god,,,
lilka jak miała kilka miesięcy (siedziała) zaczęła z nami do knajpy indyjskiej chodzić, a odkąd skończyła rok!!! je z nami pełnoprawne posiłki ))
nie muszę mówić jak ostre są Uwielbia - ja też
A vega to cóż... za zdrowe dla nas :P
nie no przesadzam vegi nie mamy pod nosem
[ Dodano: 2010-02-11, 22:23 ]
| Lily napisał/a: | | renka napisał/a: | | A sezam i len nie jełczeją? | jełczeją, trzeba kupować często świeże i trzymać w lodówce (ja trzymam w szafce i jem zjełczałe pewnie ) |
o jeju o jeju...
i co teraz????
czy będę miała chore dziecko? jakieś problemy zdrowotne z tego wynikają?
chyba jestem dzieckiem gorszego boga jednak...
[ Dodano: 2010-02-11, 22:25 ]
GORZEJ! mam zdjęcia z Wilna z Kaziuków - czyli marzec - jak miała 10 miesięcy i obgryzała brzeg od pizzy i jadła zupę ze słoiczka
schowaj się z tą vegą renka |
_________________
 |
|
|
|
 |
Kat...

Dzieci: Zygmunt
Pomogła: 21 razy Dołączyła: 03 Sty 2009 Posty: 1558 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: 2010-02-11, 22:27
|
|
|
| Lily napisał/a: | | renka napisał/a: | | A sezam i len nie jełczeją? | jełczeją, trzeba kupować często świeże i trzymać w lodówce (ja trzymam w szafce i jem zjełczałe pewnie ) | ale mówimy o olejach czy o zwykłych pestkach? Pestki jełczeją? |
_________________
 |
|
|
|
 |
Lily
Pomogła: 312 razy Dołączyła: 04 Cze 2007 Posty: 12435
|
|
|
|
 |
dżo

Dzieci: Tymon: 19.03.2009 r.
Pomogła: 82 razy Dołączyła: 04 Cze 2007 Posty: 3155 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: 2010-02-11, 22:31
|
|
|
Lily, polemizowałabym, ale jeśli masz wiarygodne źródło tej informacji to chetnie poczytam, |
_________________
 |
|
|
|
 |
excelencja

Dzieci: Lilka ... ojej serio serio mam dziecko...
Pomogła: 13 razy Dołączyła: 01 Sty 2008 Posty: 1802 Skąd: Grójec
|
Wysłany: 2010-02-11, 22:37
|
|
|
Kat..., jakby Ci to powiedzieć...
raczej traktujemy to z przymrużeniem oka. |
_________________
 |
|
|
|
 |
Lily
Pomogła: 312 razy Dołączyła: 04 Cze 2007 Posty: 12435
|
|
|
|
 |
nitka
SzumiąceWMózguLiście

Dzieci: Antoni 23-03-09
Pomogła: 46 razy Dołączyła: 20 Cze 2007 Posty: 3452 Skąd: Isle of Man
|
Wysłany: 2010-02-11, 22:41
|
|
|
U nas Identiko jak u Zinek, te same godziny nawet. Codziennie jesteśmy na kawie i w jakimś playgroup, czwartek basen ( na który chodzę od kiedy Anton skończył 13 dni). Moje dziecko je zjełczałe pestki, czasem nawet kupę z pieluszki, ostatnio wegański proszek do prania.
Nie wytrzymałabym ze sobą sama w domu. Zycie jest niestety raz, i na ślęczenie nad garami szkoda go. |
_________________ cuando tu me hablas?
 |
|
|
|
 |
zina

Dzieci: Klara
Pomogła: 62 razy Dołączyła: 02 Cze 2007 Posty: 4482 Skąd: UK
|
Wysłany: 2010-02-11, 22:49
|
|
|
nitka, a moze nawet w tej samej kafejce popijamy
Musze w koncu ruszyc sie na basen.
Dzis Klara od sasiadki dostala cala wielka torbe klockow Lego Duplo ktorych szukalismy na freecycle od miesiecy |
_________________
Purple moon- ilustracja i baśń codzienności |
|
|
|
 |
YolaW

Dzieci: Olaf Tomasz ur.23.05.2008 :)
Pomogła: 31 razy Dołączyła: 04 Cze 2007 Posty: 4220 Skąd: Południe :)
|
Wysłany: 2010-02-11, 22:57
|
|
|
| excelencja napisał/a: | | lilka przestała żreć owoce, znaczy zje gryza jabłka albo banana i koniec, a wcześniej zżerała przynamniej jabłko. banana i kilka winogron albo gruszkę, A teraz bunt. |
U nas podobnie. Kaszki też be! Jadłby tylko chlebek, jajka, jogurt i chrupki kukurydziane. Ale wcina też porządny obiad no i pilnuję go w miarę więc nie jest tak źle z jego dietą teraz. Widać, że przybrał ładnie po tej chorobie i nie wygląda już jak szkieletor, więc to jedzenie dużych ilości białka może było instynktowne. A z tymi owocami to też może mądrość i instynkt naszych dzieciaków excelencja, bo owoce surowe wychładzają a zima ostra. Jak lato przyjdzie to truskawy będą jeść w ilościach ogromnych, założysz się?
| renka napisał/a: | Topcia, homeopata to tez mimo wszystko zwykly czlowiek. To co on mowi nie musi byc wyrocznia...
Ciekawe na ile Twoj homeopata stosuje w codziennym zyciu to wszystko, czym karmi swoich "pacjentow". |
to samo sobie pomyślałam...
| excelencja napisał/a: | | faworki i pączki... |
Olaf za to co środę w kinie dostaje suchego gofra. I nie mam wyrzutów sumienia. To nasz rytuał: ja frytki a on gofra (niezdrowo, owszem, ale za to ja miło ). Olaf wcina swoje "big cake" a ja ostatnio mogłam spokojnie z 20 staników pomierzyć i spokojnie kupić
W inne dni pilnuję diety Olafa, ale też nie daję się zwariować.
| excelencja napisał/a: | | nie muszę mówić jak ostre są Uwielbia - ja też |
to tak jak Olaf. Tylko my indyjskiej knajpy nie mamy pod nosem
| excelencja napisał/a: | | jak miała 10 miesięcy i obgryzała brzeg od pizzy i jadła zupę ze słoiczka |
Nie jesteście same
| nitka napisał/a: | | Zycie jest niestety raz, i na ślęczenie nad garami szkoda go. |
Otóż to! Ja w piątki często mam dalsze wypady półdniowe do koleżanek (w każdym tygodniu inną odwiedzam ) i wtedy najczęściej nie gotuję wcale, a Olaf albo je coś ugotowanego i zamrożonego przeze mnie, albo słoiczek. A my z Tomkiem pizzę zamawiamy, do której Olaf zaczął się ostatnio namiętnie zapraszać
[ Dodano: 2010-02-11, 22:58 ]
PS. Olaf ma katar, cholera! Mam nadzieję, że tylko na tym się skończy bo w poniedziałek lub wtorek nad morze jedziemy!!! |
_________________
|
|
|
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum
|
Dodaj temat do Ulubionych Wersja do druku
|
|